„Biegniemy dla tych, którzy nie mogą” – takie hasło można było przeczytać na plecach tysięcy biegaczy w Poznaniu, którzy zdecydowali się brać udział w Wings for Life. Bieg ten organizowany jest raz w roku na całym świecie a 100%dochodu przeznaczone jest  na badania nad zerwanym rdzeniem kręgowym. Wspaniała inicjatywa, wspaniała impreza, wspaniała zabawa!

IMG_2495

Wings for Life w tym roku odbywał się w 33 krajach na całym świcie (na niektórych stronach internetowych można znaleźć, że 34, jednak trzymam się tego co widnieje na oficjalnym filmiku umieszczonym na witrynie organizatorów). Na starcie we wszystkich krajach stanęło ponad 100 000 uczestników, w Polsce blisko 4 tysiące (brakowało dosłownie kilkunastu osób aby osiągnąć liczbę 4 000).

Co powoduje, że tak biegacze z całego świata tak licznie zgłaszają swój udział? Po pierwsze szczytny cel na badania nad zerwanym rdzeniem kręgowym, po drugie zupełnie inna forma biegu niż 99% biegów ulicznych. Cała zabawa polega na tym, że uczestnicy wyruszają na trasę i nie wiedzą jaki dystans pokonają. Po 30 minutach rusza za nimi samochód RadBulla, który w tym roku w Polsce prowadzony był przez Adama Małysza. Co jakiś czas samochód przyspiesza i dogania uczestników biegu. Kiedy minie Cię samochód, oznacza to, że Twoja zabawa dobiegła końca i zakończyłeś rywalizację.

Co ciekawe, biegacze z całego świata startują w tym samym momencie, tak więc w Ameryce jest wcześnie rano, w Europie godziny południowe, natomiast w Azji wieczór lub noc. Samochody pościgowe jadą taką samą prędkością i przyspieszają o tyle samo w tym samym momencie. Myślę, że jest to jedyny bieg na świecie gdzie można rywalizować jednocześnie z tak dużą ilością osób.

IMG_2456 IMG_2498

Najlepszym biegaczem 3 edycji Wings for Life okazał się Włoch Giorgi Calcaterra. Biegł on w Mediolanie i uciekł samochodowi Radbulla aż na … 88,44 km! Szaleństwo!!! Najlepszą kobiet okazałą się Japonka Kaori Yoshida, która uzyskała dystans 65,71 km! Brawa!

Możemy być jednak dumni z naszych biegaczy, którzy osiągnęli doskonałe rezultaty na całym świecie. Bartosz Olszewski zajął 2 miejsce zaraz za Włochem! Bartek został doścignięty na 82,42 km. W tamtym roku nasz biegacz triumfował w Polsce i w ramach nagrody mógł wybrać sobie dowolne miejsce na świecie w których będzie rywalizował podczas 3 edycji Wings for Life. Bartek zdecydował się biec w Kanadzie w mieście Nigara Falls.

Bardzo dobrze poradziła sobie również zwyciężczyni z Poznania z tamtego roku Dominika Stelmach. Wystartowała ona w Australii i wygrała klasyfikację kobiet uzyskując 55,25 km! W Holandii wystartowała także Diana Gołek, która okazała się najlepszą kobietą na trasie. Samochód dogonił ją na 38,39 km.

W Poznaniu triumfował Tomasz Walerowicz (71,12) i Agnieszka Janasiak (39,94), ciekawe jakie miejscowości wybiorą na start podczas 4 edycji Wings for Life.

Czas pochwalIMG_2450ić się własnym rezultatem. Samochód w tym roku dogonił mnie na 24,67 km, to około 4 km wcześniej niż rok temu. Czy to porażka? Na pierwszy rzut oka można powiedzieć głośne tak, jednak gdy pomyślę, że sylwestra świętowałem z gipsem na nodze zastanawiam się jak to możliwe, że w ogolę wystartowałem. Przed startem pokonałem tylko raz 10 km na maxa, reszta treningów to były spokojne truchty z moją ekipą biegową. Jestem z siebie dumny, że udało mi się osiągnąć taki wynik bez większych przygotowań. Aż strach pomyśleć co będzie się działo za rok, jeżeli zdrowie mi dopisze i będę mógł przygotować się tak jak planowałem. Mój dystans dał mi 378 miejsce w Polsce, jak na prawie 4 000 biegaczy nie jest tak źle (moim celem na każdym biegu jest zawsze zmieścić się w pierwszych 10% stawki) na świecie mój wynik to 7 180 na ponad 100 000 uczestników. Głowa do góry jest się czym chwalić!!

Może napiszę jeszcze kilka słów o samem organizacji biegu. BYŁA WSPANIAŁA! Bardzo chciałbym aby biegaczom było zawsze tak łatwo podczas rejestracji, oddawania depozytów i całego przebywania na trasie. Widoczne oznaczenia co kilometr, duże punkty odżywcze, na których można było korzystać z wody, izotoników, redbulla (?), czekolady i bananów. Masa wolontariuszy, którym dziękuje i gratuluje zaangażowania. Transport biegaczy, którzy odpadli i musieli wrócić jakoś na Poznańską Maltę także w tym roku jak dla mnie był idealny. Jedynie jak dla mnie było za ciepło i mógł mniej wiać wiatr 🙂 ale na to organizatorzy nie mają już wpływu. Ogromne gratulację i obiecuję pojawić się za rok!

Wrzucam dla Was jeszcze kilka zdjęć, które oddadzą klimat biegu i na pewno zachęcą Was za zapisania się na 4 edycję za rok! Nie mogę się już doczekać! Następny przystanek biegowy: 10km Kraków – bieg nocny 13.05!

IMG_2464

biegacze, którzy odpadli w tym samym momencie co ja 🙂 Gratuluje Wam! tak, tak ten z tyłu to Kuba Wesołowski 🙂

 

IMG_2486

Słońce, gorąco, masa ludzi ale rozgrzać się trzeba 🙂

IMG_2493

biegacze już w strefie startowej – trudno było objąć wszystkich, ale wierzcie na słowo – jest tu 4 000 osób

 

IMG_2470

taka radość 🙂 biegnę aby odebrać medal 🙂

IMG_2457

Z medalem 🙂